Moderowane wpisy i artykuły seo z linkami i zdjęciami w treści artykułu to dobra promocja stron.

Polityczny wiec w Bilbao

Napisny sie 27 2010

Hotele w BilbaoTo zdarzyło się po raz pierwszy w historii. Wiec kończący kampanię wyborczą jeszcze nigdy nie odbywał się w kraju Basków, ale w tym roku sytuacja była wyjątkowa. Parta Ludowa deptała po piętach sprawującym władzę socjalistom. Ze wszystkich sondaży wynikało, że właśnie ten autonomiczny obszar będzie języczkiem u wagi w wyborach parlamentarnych. Dziennikarze nie byli więc zaskoczeni gdy premier Hiszpanii Jose Luis Zapatero ogłosił, że ostatnie spotkanie z wyborcami odbędzie się w hotelu w Bilbao. Był on jedną z wizytówek miasta: wykonany z białego marmuru, z rzędem kolumn przed głównym wejściem oraz wspaniałymi rzeźbami na zewnętrzynch ścianach. Wszyscy zgodnie twierdzili, że stanowił on idealne miejsce na polityczny meeting. Przygotowania do debaty były zakrojone na szeroka skalę, ale tym razem osoby odpowiedzialne za wystrój sali, nagłośnienie oraz inne atrakcje nie były najważniejsze.

W Bilbao najistotniejszym zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa i jednocześnie stworzenie jak najmniejszych utrudnień dla mieszkańców, przecież to w końcu oni oddając swoje głosy wybierają przyszły parlament. Zapewnienie im jak największej swobody w trakcie wiecu i przy okazji przekazanie im swojego programu mogło umożliwić Zapatero pozostanie na stanowisku premiera. Z drugiej strony wszyscy wiedzieli jak wygląda sytuacja w kraju Basków, o tym, że duża rzesza mieszkańców chce by to terytorium stało sie niezależne od Hiszpanii. Z tego właśnie powodu powstała organizacja terrorystyczna ETA walcząca o niepodległość Baskonii. Mimo gróźb z jej strony, Zapatero nie odwołał swojego przybycia, tak samo jak wielu innych polityków i osób znanych z show biznesu. Taki akt odwagi mógł przynieść duże profity Socjalistycznej Partii Robotniczej, pokazanie że szef rządu nie ugina się przed terrorystami zawsze pomaga w uzyskaniu popularności. I rzeczywiście przyniósł – wiec był wielkim sukcesem. Nie licząc niewielkich protestów, które zdarzają się na każdym spotkaniu, wszystko przebiegało w jak najlepszym porządku. Hotel w Bilbao z przymocowanymi plakatami premiera i jego najbliższych współpracowników wyglądał oszałamiająco, wystąpienie każdego polityka partii rządzącej były nagradzane burzą oklasków, wszystko poszło zgodnie z wcześniej stworzonym planem. Teraz juz tylko pozostało czekać do wyborów, z nadzieją, ponieważ ostatnie sondaże, badające preferencje polityczne już po wiecu, pokazywały, że partia rządząca ma aż 10 punktów procentowych przewagi nad największym konkurentem. Spotkanie z wyborcami w hotelu w Bilbao okazało się strzałem w dziesiątkę.

1 komentarz

  1. tomasz.kaminski82 pisze:

    Czas zbierać kase i jechać do Bilbao :)