Dieta dr Kwaśniewskiego (od nazwiska jej twórcy), nazywana też dietą optymalną lub żywieniem optymalnym jest rodzajem diety niskowęglowodanowej, bogatej w tłuszcze i białka (z przewagą tych pierwszych) i to głównie pochodzenia zwierzęcego.
W bardzo dużym uproszczeniu: zgodnie z jej założeniami można zjadać wszystko, w dowolnych ilościach, byleby tylko zachowane zostały właściwe proporcje pomiędzy poszczególnymi składnikami pokarmów.
Wokół diety stale toczą się zażarte dyskusje jej zwolenników jak i przeciwników, przy czym zwolennicy są przekonani o zbawiennym działaniu żywienia optymalnego na dosłownie każdy aspekt funkcjonowania ludzkiego organizmu, natomiast przeciwnicy straszą bardzo poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi.
Jak to jest z tą dietą?
Zalety żywienia optymalnego
Trudno to może nazwać zaletą tego stylu żywienia, ale na jednym polu dr Kwaśniewski na pewno zasłużył na laury: mianowicie zwraca on uwagę na konieczność spożywania przez nasz tłuszczów zwierzęcych, które są tłuszczami nasyconymi, nawiasem mówiąc odsądzanymi od czci i wiary, ich znaczenie w dietetyce jest często aż za bardzo negowane. Poza tym kwasy te obarcza się winą za całe cywilizacyjne zło tj. choroby takie jak m.in. miażdżyca. Tymczasem tłuszcze te mogą być i są dobrze przyswajalne i bez problemów trawione przez nasze organizmy, wcale nie musi wzrastać od nich poziom cholesterolu – trzeba tylko umieć je jeść. Wystarczy zrezygnować z hamburgera (bułki, często z ziarnami, obficie wypełnionej tłustawym mięsem niewiadomego pochodzenia z dodatkiem warzyw, sałatek i ociekającej sosami) na rzecz na przykład jajecznicy smażonej na smalcu lub maśle, albo soczystego befsztyka bez innych, obciążających układ pokarmowy dodatków lub z mikroskopijną ich ilością.
Na diecie dr Kwaśniewskiego chudnie się, bo ogromnemu ograniczeniu ulega spożycie węglowodanów, również w postaci cukrów prostych. Nadmierne spożycie tych cukrów prowadzi do insulinoodporności i cukrzycy, w diecie Kwaśniewskiego ten efekt nie grozi, a źródłem energii czerpanej przez większość z nas z węglowodanów stają się tłuszcze, których nadmiar jest z organizmu usuwany.
Czy dieta optymalna jest zdrowa? Teoretycznie dostarcza nam wszystkich składników odżywczych w odpowiednich ilościach, bo mięsa i tłuszcze zwierzęce strukturą idealnie odzwierciedlają strukturę naszych ciał, toteż ich spożycie, podkreślam – teoretycznie, powinno w pełni zaspokajać potrzeby naszych organizmów, ale czy tak jest w istocie?
Wady żywienia optymalnego
Zalecane proporcje składników odżywczych są dosyć rygorystyczne. Będąc na diecie dr Kwaśniewskiego należy zjadać 1g białka, 2,5 do 3,5g tłuszczu, 0,8g węglowodanów na każdy kilogram masy ciała, przy czym składniki te należy dostarczać sobie w postaci mięsa i innych produktów zwierzęcych. Nie powinno się jeść owoców, a spożycie warzyw należy ograniczyć do tych, które zawierają niewielkie ilości węglowodanów.
Patrząc chłodnym okiem sceptyka już na pierwszy rzut oka widać, że dieta ta nie jest dietą fizjologiczną. Jeśli założymy, że człowiek jest istotą wszystkożerną to znaczy, że natura przystosowała nas do zjadania wszystkiego, a to jakie składniki pokarmowe będą dominować w naszej diecie zależy od tego, w jakich warunkach żyjemy. Eskimosi odżywiają się głównie mięsem i tłuszczami, ale już ludność tych rejonów świata, które charakteryzują się występowaniem bujnej, dorodnej roślinności (wszelkiego rodzaju) zazwyczaj odżywiają się roślinami, choć nie unikają też mięsa. Tam, gdzie kultywowane jest rybactwo, rybołówstwo i zbieractwo owoców morza to je zjada się przede wszystkim. Z tego wynika, że człowiek do każdego rodzaju pożywienia jest w stanie się dostosować. Poza tym warto zauważyć jedno: osoby żyjące zgodnie z naturalnym rytmem, niezależnie od tego jakiego rodzaju składniki pokarmowe dominują w ich diecie są zdrowe, długowieczne i pełne energii.
Reasumując: dieta optymalna jest zbyt monotematyczna i zbyt uboga dla wszystkożernych organizmów – w tym dla człowieka. A o tym, jakie są jej rzeczywiste skutki i rzeczywisty wpływ na nasze zdrowie pokaże czas i prowadzone badania – o ile ktoś zrobi je rzetelnie, na sporej grupie osób i bez przyjmowania założeń, że chce coś konkretnego (szkodliwość bądź zbawienny wpływ diety) udowodnić.

komentarze zablkowane